W skupie zboża liczy się nie ogólna średnia z rynku, ale to, ile realnie zapłaci konkretny punkt i na jakich warunkach przyjmie towar. Na stronie Fermy Woźniak z 9 lipca 2026 widać dziś przede wszystkim stawki dla pszenicy, pszenżyta i rzepaku, a różnice między oddziałami są niewielkie, lecz przy większej partii robią się już bardzo odczuwalne. W tym tekście pokazuję aktualne notowania, tłumaczę, skąd biorą się różnice w wycenie i co sprawdzić przed dostawą, żeby nie oddać pieniędzy na jakościowych potrąceniach.
Najkrócej: dziś liczy się klasa ziarna, oddział i logistyka
- Rzepak zrównoważony jest dziś wyceniany na 2300 zł/t we wszystkich pokazanych oddziałach.
- Pszenżyto kosztuje 670-680 zł/t, a różnica między lokalizacjami wynosi 10 zł/t.
- Pszenica jest najczęściej na poziomie 720 zł/t, a pszenica konsumpcyjna 750 zł/t tam, gdzie jest wyszczególniona.
- Przy większym wolumenie nawet 10-30 zł/t robi zauważalną różnicę w wyniku sprzedaży.
- Przed wyjazdem warto sprawdzić wilgotność, czystość partii, sposób rozliczenia transportu i to, czy oddział przyjmuje dokładnie taki typ ziarna, jaki masz w magazynie.
Aktualne stawki w oddziałach Woźniaka
Jeżeli interesują cię przede wszystkim liczby, to właśnie one dają dziś najwięcej konkretu. Na 9 lipca 2026 r. w notowaniach Fermy Woźniak rzepak zrównoważony stoi na 2300 zł/t we wszystkich pokazanych lokalizacjach, pszenżyto mieści się w przedziale 670-680 zł/t, pszenica w podstawowym wariancie ma 720 zł/t, a pszenica konsumpcyjna 750 zł/t tam, gdzie została osobno wyszczególniona.
| Oddział | Rzepak zrównoważony | Pszenżyto | Pszenica | Pszenica konsumpcyjna |
|---|---|---|---|---|
| Lasocice | 2300 zł/t | 680 zł/t | 720 zł/t | 750 zł/t |
| Rogów Legnicki | 2300 zł/t | 670 zł/t | 720 zł/t | — |
| Rogów Sobócki | 2300 zł/t | 670 zł/t | 720 zł/t | 750 zł/t |
| Wąsosz | 2300 zł/t | 670 zł/t | 720 zł/t | 750 zł/t |
| Wołów | 2300 zł/t | 670 zł/t | 720 zł/t | — |
| Kleczew | 2300 zł/t | 670 zł/t | 720 zł/t | 750 zł/t |
| Ząbkowice Śl. | 2300 zł/t | 670 zł/t | 720 zł/t | 750 zł/t |
Najmocniej wyróżnia się tu stabilny rzepak, bo przy tej samej stawce we wszystkich oddziałach decyzja logistyczna jest prostsza. W zbożach różnice są małe, ale już nie kosmetyczne: 10 zł/t na pszenżycie przy 80 tonach daje 800 zł, a 30 zł/t na pszenicy przy 100 tonach to 3000 zł różnicy w przychodzie. To właśnie dlatego przy większej partii sam adres punktu skupu ma znaczenie.
Dlaczego pszenica konsumpcyjna dostaje wyższą wycenę
Wycena nie wynika wyłącznie z nazwy gatunku. Pszenica konsumpcyjna dostaje wyższą stawkę, bo spełnia ostrzejsze wymagania jakościowe i łatwiej ją sprzedać dalej jako surowiec o wyższej wartości. W praktyce liczą się przede wszystkim parametry takie jak białko, gluten, gęstość, czystość partii i poziom zanieczyszczeń, a także wilgotność, bo to ona potrafi szybko obniżyć opłacalność dostawy.
Dla porównania, w cenniku Agri Plus pszenica jest dziś wyceniana mniej więcej na 740-790 zł/t, a pszenżyto na 660-710 zł/t. To dobrze pokazuje, że stawki Woźniaka nie są oderwane od rynku, tylko mieszczą się w lokalnym przedziale, który trzeba czytać razem z jakością ziarna i odległością do punktu skupu. Ja właśnie tak patrzę na ten typ ofert: nie przez jedną liczbę, ale przez zestaw warunków, które stoją za tą liczbą.
Najczęstszy błąd rolnika polega na zakładaniu, że „pszenica to pszenica”. W praktyce jedna partia może wejść jako konsumpcyjna, a druga spadnie do wyceny podstawowej tylko dlatego, że ma gorszą czystość albo podniesioną wilgotność. I tu przechodzimy do rzeczy, które trzeba przygotować jeszcze przed wyjazdem.

Jak przygotować ziarno, żeby nie stracić na przyjęciu
Ja zawsze zaczynam od próbki z gospodarstwa, bo skup nie płaci za „deklarowaną jakość”, tylko za parametry, które zobaczy na wejściu. Jeśli chcesz uniknąć niepotrzebnych potrąceń, przygotuj partię tak, jakby miała przejść prostą kontrolę jakości jeszcze przed wjazdem na wagę.
- Zmierz wilgotność przed wyjazdem, a nie dopiero na miejscu.
- Odsiej resztki słomy, drobne zanieczyszczenia i połamane ziarno, jeśli to możliwe.
- Nie mieszaj partii z różnych pól, jeśli ich jakość jest wyraźnie różna.
- Oddziel zboże lepszej klasy od partii, która była bardziej narażona na zachwaszczenie lub zawilgocenie.
- Sprawdź, czy transport, ważenie i ewentualne potrącenia są po twojej stronie czy po stronie skupu.
Najwięcej pieniędzy ucieka zwykle nie na samej stawce, tylko na zbożu, które przyjeżdża zbyt wilgotne albo zbyt brudne. Jeśli partia wymaga dosuszenia, wycena potrafi spaść mocniej, niż rolnik zakłada przed wyjazdem. Dlatego warto myśleć o dostawie jak o handlu parametrami, a nie tylko workami pełnymi ziarna.
Jak czytać cennik, żeby nie przeoczyć kosztów poza stawką
Sam cennik mówi tylko część prawdy. Przy sprzedaży zboża liczy się też to, czy cena dotyczy dostawy do magazynu, czy odbioru z gospodarstwa, jak liczona jest waga, czy rozliczenie idzie netto czy brutto oraz jak szybko faktycznie dostajesz pieniądze. Te szczegóły potrafią zjeść przewagę między dwoma oddziałami, nawet jeśli na papierze różnica wygląda bardzo atrakcyjnie.
W praktyce dobrze jest przed wyjazdem zadać trzy pytania: jaka jest dokładna cena dla twojej partii, jakie parametry jakościowe są graniczne i czy transport nie skasuje całej przewagi w stawce. Jeśli oddział płaci 10 zł/t więcej, ale masz do niego o 40 kilometrów dalej, ta „lepsza cena” bardzo szybko przestaje być lepsza. W rolnictwie takie matematyczne drobiazgi robią większą robotę niż sama tabela z notowaniami.
Warto też pamiętać, że nie każdy punkt skupu pokazuje wszystkie gatunki w jednym widoku. Jeśli masz jęczmień, żyto albo kukurydzę, nie zakładaj automatycznie, że oferta na nie jest identyczna jak na pszenicę. Lepiej sprawdzić to osobno, niż planować wyjazd na podstawie jednego wiersza w cenniku.
Kiedy sprzedać od razu, a kiedy poczekać
Ja zwykle nie sprzedaję całego plonu w jednym terminie, jeśli mam gdzie bezpiecznie go przechować. Rozsądniej jest podzielić sprzedaż na części, bo wtedy nie jesteś przywiązany do jednego dnia, jednej stawki i jednego lokalnego nastroju rynkowego. To nie jest sposób na wyczarowanie ceny z sufitu, ale skuteczna metoda ograniczania ryzyka.
Sprzedaż od razu ma sens, jeśli:
- nie masz pewnego magazynu i ziarno szybko traci jakość,
- potrzebujesz gotówki na bieżące wydatki gospodarstwa,
- partia ma słabsze parametry i może z czasem jeszcze bardziej się pogorszyć.
Czekanie ma sens, jeśli:
- masz suchy, dobrze posortowany towar i warunki przechowywania są pod kontrolą,
- nie musisz sprzedawać wszystkiego po żniwach,
- umiesz rozbić sprzedaż na kilka partii i obserwować rynek zamiast zgadywać jego szczyt.
W praktyce najgorsza jest presja czasu. Kiedy trzeba sprzedać od razu, rolnik często bierze pierwszą sensowną ofertę i tyle. Gdy masz margines bezpieczeństwa, możesz wybrać spokojniej i uniknąć sytuacji, w której jedna gorsza partia obniża wynik całego sezonu.
Jak wycisnąć więcej z dzisiejszych notowań
Patrząc na obecne stawki, widzę trzy rzeczy, które naprawdę mają znaczenie. Po pierwsze, rzepak jest dziś wyceniany równo we wszystkich pokazanych oddziałach, więc tu decyduje głównie logistyka. Po drugie, w pszenicy i pszenżycie rozjazd między lokalizacjami jest niewielki, ale już wart policzenia na twoim wolumenie. Po trzecie, różnica między podstawową pszenicą a pszenicą konsumpcyjną pokazuje, że jakość partii nadal ma realną wartość, a nie jest tylko opisem w papierach.
- Przed wyjazdem porównaj cenę z kosztem dowozu i czasem oczekiwania.
- Nie mieszaj partii o różnej jakości, jeśli chcesz utrzymać lepszą wycenę.
- Sprzedawaj partiami, jeśli masz magazyn i nie musisz zamykać wszystkiego od razu.
- Jeśli twoje zboże jest na granicy parametrów, najpierw policz, ile stracisz na potrąceniach, a dopiero potem patrz na samą stawkę.
Przy dzisiejszych notowaniach najlepiej zarabia nie ten, kto patrzy wyłącznie na jedną liczbę w cenniku, ale ten, kto dopina jakość partii, logistykę i moment sprzedaży w jeden spójny plan.